Recenzja: polskie notatniki Lola Lima i zestaw Loop

Recenzja notatników Lola Lima i systemu Loop. Sprawdzam jakość wykonania, funkcjonalność planerów i papier w teście z atramentami.

Angie
📅 21 października 2026
⏱️ 7 minut czytania

Lola Lima to dość nowa polska pracownia zajmująca się tworzeniem notatników. Zerknijmy na system Loop, niedatowane planery i organizer z impregnowanego papieru.

Przyznam szczerze, że o notatnikach tych nie słyszałam, dopóki jedna z dziewczyn na naszym Discordzie o niego nie zapytała. Pracownia powstała dopiero w 2025 roku i powoli zaczyna wyrabiać sobie renomę w polskim świecie notatników.

Samo wyczucie czasu też nie mogło być lepsze, bo aktualnie dość mocno eksploruję koncepcję okładek z wymiennymi notesami. (Choć dalej nie posiadam Traveler’s Notebook — trochę boję się, że się za bardzo wciągnę.)

Zobaczmy, jak prezentuje się zestaw Loop w rzeczywistości.

Zestaw Loop

W skład zestawu, który samodzielnie składamy sobie na stronie internetowej Lola Lima, wchodzić będzie:

Wkłady są zawsze w rozmiarze A5, oprawa jest ciut większa.

Ważne: w kreatorze zestawów nie są dostępne wszystkie warianty okładek czy notatników. Na stronie znajdziemy w tym momencie aż 10 różnych kolorów okładek i ponad 30 różnych wkładów. Więcej, jeśli policzymy także możliwość wyboru zadruku w notatnikach!

Moje wkłady to:

Oprawa, jak pewnie widzicie, jest w kolorze różowego wina.

Okładka domyślnie zawiera cztery gumki do mocowania wkładów i taka też jest rekomendowana liczba notatników, które powinniśmy nosić w organizerze. Nie znalazłam opcji dokupienia samych gumek/mocowań. Zakładam, że istnieje możliwość skontaktowania się z twórczynią i ewentualnego poproszenia o dodanie ich do zamówienia.

Pierwsze wrażenia

Przyznam, że washpapa zrobiła na mnie bardzo pozytywne pierwsze wrażenie. Materiał jest z pewnością ciekawy, przyjemny w dotyku i taki jakby „ciepły”. Różowy kolor jest uroczy i taki jakby… dorosły? Klasyczny? Zamiast totalnie „dziewczyńskiego”. Całość wygląda na trwałą i porządną, a notesy w środku siedzą wygodnie i bezpiecznie.

Co zauważyłam jednak po dłuższym używaniu, to że ciasne gumki odkształcają okładkę, która wystaje około centymetra poza krawędzie notatników. Nie jest to jako-tako problemem, a jedynie mankamentem estetycznym. W większości opraw nie spotkałam się jednak z takim problemem, więc daję Wam znać.

Całość jest zgrabna i naprawdę uroczo prezentuje się na biurku. Przejdźmy jednak do praktyki, bo to ona jest zdecydowanie najważniejsza.

Notatniki i planery

Papier w notatnikach i planerach jest gładki w dotyku, a zadruk… dość nierówny. W planerach będzie on bardzo ciemno szary, z raczej dużymi kropkami w miejscu na notatki, a także ciemnymi liniami na dodatkowych stronach. Notesy w kropki mają z kolei nadruk w odcieniu ciemnego różu, z mniejszymi kropkami o typowym rozstawie 5 milimetrów.

Planer z układem dziennym (na miesiąc) ma rozpiskę godzinową od 8 do 22, miejsce na wpisanie kilku zadań, oraz pół strony na dowolne notatki. Największym elementem graficznym każdej strony będzie duży numer z dniem miesiąca. Ten ostatni szczegół sprawi, że faktycznie raczej trzeba z niego korzystać każdego dnia i po kolei, a nie w dowolnie pasujące nam dni.

W przypadku planera na 52 tygodnie, na każdej stronie znajdziemy tabelkę z polami na każdy dzień (weekend o połowę mniejszy niż pozostałe dni), oznaczone skróconymi angielskimi nazwami dni tygodnia. W prawie-pustych ramkach będzie miejsce na oznaczenie dnia miesiąca, a także zaznaczenie który to miesiąc na samej górze strony. Tutaj mamy pełną dowolność w tym, kiedy zaczniemy z niego korzystać. Ręcznie wpisywane numery dni i zaznaczanie miesiąca ułatwiają korzystanie z planera z przerwami i bez regularności (yay, za to przecież kochamy niedatowane planery!).

Notesy w kropki są po prostu notesami w kropki. Minimalistyczne i poprawne, nie nadadzą się niestety do Bullet Journalowych spreadów zajmujących całą rozkładówkę. Strony często się nie zgadzają, więc nie będziecie w stanie narysować podążając po kropkach ciągłej linii.

Cenanotatnik – 49 PLN
planer na 31 dni – 39 PLN
planer na 52 tygodnie – 49 PLN
okładka – od 189 PLN
FormatA5
Papierkremowy, 100 gsm
Wagaok. 220 g (notatnik)
Liczba stron64 (notatnik)
Liniaturakropki 5mm, linie lub gładki
Zamknięciebrak
Materiał okładkitektura
Dodatkowa kieszeńnie
Tasiemkinie
Numerowane stronynie

Testy papieru

Lola Lima wykorzystuje w większości swoich notesów kremowy, satynowy papier o gramaturze 100 gsm. Na notatnik składać się będzie 64 strony, w niedatowanym miesięcznym (dziennym) planerze znajdziemy 36 stron, a roczny będzie ich miał 52. W szkicownikach natomiast znajdziemy grubszy biały papier (120 gsm) z certyfikatem FSC.

W moich testach udział wziął notatnik, nie szkicownik, czyli papier kremowy papier 100 gsm.

Wykorzystane media:

  1. Stabilo point 88
  2. Ferris Wheel Press Belle Bouquet w piórze TWSBI Eco <M>
  3. Pentel Hybrid Metallic Gel Pen
  4. marker 2-w-1
  5. cienkopis 2-w-1
  6. mazak Dot-e-pen
  7. Ferris Wheel Press Scarlet Metropolis w piórze The Marquise <M>
  8. Pilot G-2 0.7 mm
  9. Ferris Wheel Press Spruce County Post w piórze TWSBI Eco <M>
  10. Wearingeul 1984 George Orwell w piórze LAMY LX <M>
  11. zakreślacz Steadtler Textsurfer
  12. marker alkoholowy Sharpie

Tutaj przyznam, że jestem niestety bardzo rozczarowana. Papier o gramaturze 100 gsm (dla porównania Leuchtturm ma 90 gsm) bardzo średnio poradził sobie z piórami wiecznymi i moim zdaniem nie powinien być polecany jako notatnik, w którym można pisać atramentem. Prześwity są widoczne przy każdym z testowanych mediów (czyli przy długopisach, mazakach, cienkopisach czy zakreślaczach) a przebicia przy każdym atramencie. I choć nie jest to wynik aż tak dramatyczny jak Moleskine, wciąż jest to niestety dość mylące w notesie reklamowanym jako przyjazny wiecznym piórom.

Wrażenia

Zarówno system, jak i okładka są bardzo fajne, chociaż wymagają niestety jeszcze dopracowania. Jeśli notatniki Lola Lima Wam się wizualnie podobają, pamiętajcie tylko, by unikać w nich piór wiecznych i najlepiej korzystać z długopisów olejowych (jak na przykład Bic).

Przyznam jednak szczerze, że pomimo lekkich problemów i nieidealności, zarówno okładka, jak i notatniki mają w sobie to coś, co motywuje jednak do przymrużenia oka na niedociągnięcia.

Zastosowanie

Jeśli stawiacie pierwsze kroki w świecie okładek i wymiennych wkładów i szukacie czegoś polskiego w rozmiarze A5, warto dać im szansę. Wytrawieni „w bojach” weterani wyższej jakości produktów mogą niestety skończyć z lekkim rozczarowaniem. W mojej opinii jest to produkt dla początkujących, ceniących sobie produkty handmade, które robione są z sercem, a nie idealny (choć masowy) system z wieloletnim doświadczeniem.

Oceniając osobno okładkę i notatniki, zdecydowanie znacznie lepiej wypadłaby sama oprawa z washpapy. Jest urocza, inna, ciepła wręcz i prezentuje się wyjątkowo ładnie. Może więc najlepszym rozwiązaniem będzie wykorzystanie innych sprawdzonych notesów w tym najpopularniejszym przecież rozmiarze?

Gdzie kupić?

Notatniki i okładki Lola Lima kupicie na oficjalnej stronie.

Angie

Ma więcej pustych notatników niż par skarpetek i zdecydowanie częściej kupuje nowe. Kocha niemieckie marki (haha) i powoli dorasta do niebieskiego atramentu.

Chcecie być na bieżąco z nowościami?

Zapiszcie się na nasz newsletter! W środku oprócz najnowszych wpisów znajdziecie też czasem kody zniżkowe, zapowiedzi konkursów i wcześniejsze informacje o nadchodzących recenzjach.