Recenzja: Tiefossi — piękny notatnik z numerowanymi stronami

Szukacie może pięknego notatnika w kropki, którego twórcy nie zapomnieli o numerowanych stronach? Czas sprawdzić chińskie Tiefossi.

Angie
📅 15 sierpnia 2026
⏱️ 6 minut czytania

Tiefossi to chiński producent notatników, który na rynku istnieje od 2023 roku. Ich notatniki stały się ostatnio całkiem popularne na Instagramie i Amazonie — sprawdźmy, o co tyle szumu.

Przyznam jednak od razu, że notatnik ten zrobił na mnie wielkie wrażenie, bardzo pozytywne. Bo nie dość, że to notes naprawdę piękny, to jeszcze funkcjonalny. Ale po kolei!

Parę słów o marce: Tiefossi

Szczerze mówiąc, o Tiefossi na razie ciężko jeszcze coś znaleźć. Chociaż mają oni swoją stronę internetową, nie znajdziemy na niej sekcji „o nas” czy „o marce”. Z bloga i Instagrama wiemy, że działają co najmniej od 2018 roku, a także że pochodzą z Chin.

W ich ofercie znajdują się przede wszystkim notatniki, ale w sklepie znajdziemy obok nich również taśmy washi, naklejki i wszelakie notatnikowe akcesoria, po które większość z nas zagląda na Aliexpress. Konkretnych wzorów taśm z ich zestawów nie umiem jednak znaleźć na chińskim markecie, więc możliwe, że są wykonywane na specjalne zlecenie.

Same notatniki Tiefossi dostępne są w kilku różnych rozmiarach: najpopularniejsze to A5, ale obok nich znajdziemy także kwadratowe (20 x 20 cm), A6, B5, B6, a także 11 x 21, czyli TN. Wprawne oko zauważy, że są to rozmiary używane również przez Archer & Olive. Chyba, że znacie jeszcze kogoś, kto oferuje aż sześć, dokładnie takich, formatów?

Oprócz mojego wariantu stron mają oni także notatniki w linie z cieńszym papierem (100 gsm) i znacznie większą liczbą stron (aż 316), a także „cegły” w kropki z cieńszym papierem i aż 400 stronami! 192 strony + 160 gsm papier to jednak ich standardowy i najczęstszy zestaw.

Notatnik

Wybór mojego pierwszego notatnika Tiefossi wcale nie był taki prosty. Irlandzki Amazon oferował całkiem sporo różnych okładek i rozmiarów, a ostateczna rozterka dotyczyła tej samej okładki (Art Heirloom w kolorze szarym) w rozmiarze A5 lub kwadratowym. „Standardowy” format pasował mi jednak lepiej do recenzji.

Notes ma oprawę „z wegańskiej skóry”, a wzór na okładce jest tłoczony i pomalowany na ciemniejszy odcień szarości. Wyglądające jak nity złote akcenty to też farba. W środku znajdziemy aż 192 numerowane strony, grubego (160gsm) białego papieru z zadrukiem w kropki.

Jak widzicie, ma on także szlufkę na długopis, dwie tasiemki w pasującym kolorze, a także malowane na złoto krawędzie stron. Prezentuje się on naprawdę porządnie — i ładnie, i solidnie. Twarda oprawa jest gruba i widać z daleka, że zniesie naprawdę dużo.

Jesteście ciekawi, jak wypadną testy papieru?

Test papieru

Papier w notatniku Tiefossi jest gruby, biały i zadrukowany w szare kropki. Nie za ciemne, nie za jasne. Dostatecznie widoczne, ale nie dominujące. Na dolnych zewnętrznych rogach stron znajdziemy numerację, a z tyłu kieszeń na luźne notatki.

W dotyku jest on w moim odczuciu idealnie pomiędzy gładkim, a szorstkim papierem. Czuć zarówno gładkość, jak i drobniutki opór. Całkiem intrygujące doświadczenie.

Czas na test:

  1. Dawn of Passage FWP -FWP The Marquise
  2. 1984 George Orwell Wearingeul – Lamy LX <M>
  3. Belle Bouquet FWP – TWSBI Eco <M>
  4. Autumn in Auburn FWP – TWSBI Eco <M>
  5. Almond Caramel Waffle Kitty Inkpot – Kaweco Sport <M>
  6. Zig Clean Color Dot
  7. Pilot G-2 0.7 mm
  8. Zebra Mildliner
  9. Retro Color Morandi highlighter
  10. Stabilo Boss
  11. 2-in-1 Marker
  12. 2-in-1 Fineliner
  13. Brush Pen
  14. Stabilo Point 88
  15. Tombow Fudenosuke
  16. Sharpie Acrylic
  17. Sharpie Permanent Marker

Jak można było się spodziewać po papierze o wysokiej gramaturze, prześwity czy przebicia praktycznie nie istnieją. Jedynym, co będziemy w stanie zobaczyć po drugiej stronie kartki jest permanenty marker, który jedynie prześwituje, ale nawet nie przebił. Jest to bardzo podobny wynik do Archer & Olive, czy testowanego przed momentem BUKE.

Wynik bardziej niż przyzwoity, pozwalający na praktycznie pełną dowolność w używaniu mediów.

Zastosowanie

Przy takim notatniku — Sky is the limit. Na Instagramie najczęstsze jego zastosowanie to Art Journal lub Reading Journal. Osobiście, też uważam, że to musi być coś godnego, coś, co zmotywuje nas do sukcesywnego uzupełniania go i częstego otwierania. W moim przypadku będzie to więc Gaming Journal — pełen trackerów, mini-recenzji, naklejek i zdjęć. Powinno być pięknie.

W wersji z grubym papierem będzie to więc świetny Bullet Journal czy Art Journal, notatnik bardziej na biurko, niż do plecaka, który jednak bez problemu zniesie transport. Twarda oprawa na pewno zadba o bezpieczeństwo jego zawartości.

Warto pamiętać także, że biały papier nie przekłamie Wam kolorów, jeśli chcecie bawić się malowanie, rysowanie czy testowanie atramentów.

Szczegóły

Cenaok. 100 PLN
FormatA5
Papierbiały, 160 gsm
Waga580 gramów
Liczba stron192
Liniaturakropki, 5 mm
Zamknięciegumka
Materiał okładkiekoskóra
Dodatkowa kieszeńtak
Tasiemki2
Numerowane stronytak

Podsumowanie

Przyznam szczerze, że niewinne poszukiwania „notatników do testów” na Amazonie naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyły. Tiefossi już na pierwszy rzut oka wyglądał ciekawiej i porządniej, a wzmianka o numerowanych stronach momentalnie mnie kupiła. Z przyjemnością melduję, że sprostał on moim oczekiwaniom i w tej półce cenowej raczej ciężko szukać czegoś lepszego.

Nie będzie to może notatnik „dla wszystkich”, bo jest ciężki i przez to ciut nieporęczny, ale do okołobiurkowych tematów nada się idealnie.I faktycznie zasługuje na ciut lepsze traktowanie z mojej strony, jak tylko odłożenie na półkę na kolejne kilka lat.

Gdzie kupić?

Notatniki Tiefossi znajdziecie bez problemu na Amazonie (także polskim), oraz na ich oficjalnej stronie. W tym drugim miejscu znajdziecie sporo dodatkowych akcesoriów i ciut więcej wzorów, a także znacznie więcej promocji. Jedynym problemem mogą być dodatkowe opłaty przy dostawie do Polski przez najnowsze europejskie regulacje (zaktualizuję wpis, jeśli zamówię coś z oficjalnej, bo sama jestem ciekawa).

Koniecznie dajcie znać, czy na Was też zrobił on wrażenie.

Angie

Ma więcej pustych notatników niż par skarpetek i zdecydowanie częściej kupuje nowe. Kocha niemieckie marki (haha) i powoli dorasta do niebieskiego atramentu.

Chcecie być na bieżąco z nowościami?

Zapiszcie się na nasz newsletter! W środku oprócz najnowszych wpisów znajdziecie też czasem kody zniżkowe, zapowiedzi konkursów i wcześniejsze informacje o nadchodzących recenzjach.