Recenzja: Paper Charm — polski notatnik rękodzielniczy

Poznajcie ręcznie szyty notatnik Paper Charm Atelier z małej warszawskiej manufaktury! Otwarty grzbiet to zaledwie początek jego atutów.

Angie
📅 18 maja 2025
⏱️ 5 minut czytania

Notatnik Paper Charm czekał na swoją kolej bardzo długo, tylko dlatego, że znajdował się najpierw w nie tym kraju co trzeba. Trafił jednak do mnie w połowie kwietnia i oto jest, nareszcie, recenzja kolejnego polskiego rękodzielniczego tworu!

Paper Charm Atelier

Jeśli nazwa brzmi Wam choć trochę znajomo, to albo spotkaliście się z nią podczas Targów Rzeczy Ładnych albo mignął Wam u mnie ich ścienny kalendarz. Powtórzę więc na szybko, że to mała warszawska manufaktura zajmująca się tworzeniem kartek okolicznościowych i notatników. Jeśli chcecie zobaczyć ich prace, wystarczy że zerkniecie na Instagrama. Przy okazji koniecznie zostawcie też follow!

Notatnik Paper Charm Atelier

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy gdy patrzymy na notatnik od Paper Charm jest oczywiście materiałowa oprawa z uroczą naszywką na froncie, a zaraz po niej widzimy piękny otwarty grzbiet. Och i ach. Jak ja kocham coptic binding.

Moja oprawa jest (oczywiście) w zielonym kolorze z kremowymi akcentami. Przednia część okładki to kratka, a tył jest gładki. W środku mamy 160 stron podzielonych na 8 sekcji po 20. Całość szyta jest grubą ciemnozieloną nicią, idealnie dopinając dwukolorowy notatnik.

Kartki w środku są idealnie w rozmiarze A5, a oprawa jest około centymetra szersza, żeby zapewnić bezpieczeństwo wnętrzu. Nadal jest on bardzo zgrabny i poręczny i nie odstaje gabarytami od typowych notatników A5 o podobnej objętości.

I chyba widzicie, że choć widać, że to handmade, wszystko jest wykonane z najwyższą dbałością o szczegóły.

W środku notatnika znajdziemy jeszcze „metkę”, która otacza brzeg pierwszej sekcji. Wykonana ona jest z tego samego materiału co tylna oprawa, a w jej wnętrzu znajdziemy kolejne logo Paper Charm.

Wnętrze okładki (wyklejka) to papier czerpany w kolorze akcentowym notatnika. (Wygląda na to, że będę musiała jeszcze cyknąć parę zdjęć!). O mam, patrzcie.

Jest to uroczy akcent i całość wygląda naprawdę ładnie i porządnie. Bardzo podoba mi się tu podejście do detali.

Notes oczywiście rozkłada się na płasko bez najmniejszych problemów.

Papier

Papier w notatniku Paper Charm ma w moim przypadku gramaturę 100 gsm (120gsm w większości wariantów). W dotyku jest dość… intrygujący. Momentami mam ochotę napisać, że jest gładki, a innym że szorstki. Zostanę jednak przy tej drugiej wersji, chociaż nie sądzę, byście musieli martwić się pajączkowaniem atramentu.

Kartki są zdecydowanie kremowe, bardzo porównywalne z kolorem papieru w Leuchtturmach.

Na ten moment notesy Paper Charm dostępne są jedynie w gładkim wariancie i niestety, papier jest za gruby, żeby podłożony liniuszek był w stanie pomóc (sprawdziłam). Jeśli jednak nie przeszkadza Wam pisanie bez linii albo lubicie szkicowanie i wolność – świetnie.

Media wykorzystane w testach papieru:

  1. Stabilo Point 88
  2. Brush Pen
  3. zakreślacz Steadtler
  4. mazak Sun-Star dot-e-pen
  5. Diamine Vibe + Lamy Safari M
  6. Diamine Noble Fire + Lamy Al-Star M
  7. Birmingham Pen Company Tesla Coil + TWSBI Eco Rose Gold M
  8. Ferris Wheel Press Unfettered Flight + TWSBI Eco M
  9. Ferris Wheel Press Peter Moss + Kaweco Sport M
  10. FWP Twinkling Tea Party + TWSBI Eco M
  11. Monteverde USA Color Changing Burgundy to Orange + Caran d’Ache 849 M
  12. Ferris Wheel Press Age of Aurum + Ferris Wheel Press The Marquise BB
  13. zakreślacz Sharpie S-note
  14. marker Sharpie Fine Point
  15. Pilot G-2 0.7
  16. brushpen Tombow Fudenosuke

Jak widzicie, papier w notatniku Paper Charm sprawdza się wyśmienicie. Chociaż mój egzemplarz ma ciut niższą gramaturę niż większość dostępnych sztuk, to i tak przebił jedynie marker Sharpie. Nawet mokre atramenty jak Tesla Coil czy Vibe nie zostawiły po sobie śladu na drugiej stronie. Prześwity są niewielkie i zupełnie nie przeszkadzają w użytkowaniu drugiej strony.

Atramenty z sheenem świetnie się zachowują na tym papierze i ładnie mienią się drugim kolorem (Tesla Coil i Vibe). Poniżej możecie zobaczyć efekty. I tak, też bardzo nie lubię zdjęć z lampą, ale tak niestety najlepiej pokazać sheen na statycznym zdjęciu.

Szczegóły

Cena180 PLN
Formatkartki A5, oprawa ciut większa
Papierkremowy, 100 gsm (z opcją 120 gsm)
Wagaok. 250 g
Liczba stron160
Liniaturagładki
Zamknięciebrak
Materiał okładkibawełniane płótno
Dodatkowa kieszeńnie
Tasiemkinie
Numerowane stronynie

Zastosowanie

Gładka liniatura to dla jednych minus, dla innych większe pole do popisu i pełna swoboda w wykorzystaniu i zagospodarowaniu wnętrza. Widziałabym pamiętnik w nim, ale taki pełen zdjęć, zasuszonych kwiatów i naklejek. Idąc krok dalej, zarówno Art Journal jak i Bullet Journal zdadzą tu egzamin. I chociaż raczej unikałabym farb, bo nie jest to gramatura dla nich odpowiednia, aż prosi się on o coś kreatywnego i prywatnego.

Mnie kusi zrobienie z niego albumu na zdjęcia! Takiego pełnego powklejanych polaroidów i historii z nich spisanych dookoła.

Wrażenia

Powiem Wam, że uwielbiam sprawdzać ręcznie robione notatniki. Są one unikatowe, mają znacznie więcej duszy niż te wytworzone w wielkiej fabryce, a do tego… wiecie, każde zamówienie, każde dobre słowo ma znacznie większą wagę.

Sam notatnik Paper Charm polecam Wam z całego serca. Chociaż zdecydowanie nie należy on do tanich, ma dużo stron i daje spore pole do popisu, jednocześnie nie zmuszając was do żadnych kompromisów. Pisać możecie w nim wszystkim, bez większych zmartwień.

Gdzie kupić

Na ten moment po notatniki najlepiej zgłosić się w wiadomości na Instagramie, choć spotkacie je także na Targach Rzeczy Ładnych.

Angie

Ma więcej pustych notatników niż par skarpetek i zdecydowanie częściej kupuje nowe. Kocha niemieckie marki (haha) i powoli dorasta do niebieskiego atramentu.

Chcecie być na bieżąco z nowościami?

Zapiszcie się na nasz newsletter! W środku oprócz najnowszych wpisów znajdziecie też czasem kody zniżkowe, zapowiedzi konkursów i wcześniejsze informacje o nadchodzących recenzjach.