Dreaming in California — słoneczna kolekcja Ferris Wheel Press

Dreaming in California to najnowsza kolekcja Ferris Wheel Press. Trzy atramenty w pastelowych kolorach, piękne opakowania i nawet pasujące pióro Carousel w kolorze Malibu Blush.

Większość kolekcji atramentów Ferris Wheel Press pojawia się w sklepie w tym samym czasie, jak chociażby zrecenowane ostatnio trio Finer Things. Ta kolekcja jednak trafiała na rynek w miesięcznych odstępach przez ostatni kwartał. Blue Yosemite Falls zadebiutował jako pierwszy, 7 kwietnia. Miesiąc później, 5-tego maja, pojawił się Golden Gate Glow. Malibu Blush, zarówno atrament, jak i pióro, dostępne są w sprzedaży od 2 czerwca.

Oprócz fajnych kolorów (jak zawsze), na szczególną uwagę zasługują tu ich opakowania. Znajdziemy tu parę przewijających się motywów i postaci, to też chyba pierwszy moment, gdy mamy tu coś na kształt historii, a nie tylko ładnych wzorków.

Pamiętajcie, że od paru miesięcy PaperLovers należy do ambasadorów marki Ferris Wheel Press. A to oznacza, że mamy dla Was kody zniżkowe! PAPERLOVER obniży Wam zakupy o 10%, JA-PAPERLOVER (nowy, dopiero wdrażany) aż 15%! Działają one zarówno na europejskiej stronie i globalnej.

Klikając w znajdujące się poniżej linki automatycznie dodany zostanie nasz kod zniżkowy.

Blue Yosemite Falls

Pierwszy z atramentów z kolekcji Dreaming in California to Blue Yosemite Falls. Pastelowy i jasny błękit lekko wpada w szarość i dla mnie jest dość zimnym kolorem. Przypomina mi bardziej lód niż kolor wodospadu. Mogłabym malować nim płatki śniegu czy zamrożone jezioro.

Przy pisaniu jest jednak całkiem komfortowy, nie dajcie się zwieść! Jego zimny kolor bardzo ładnie wygląda na białym papierze. Typowy papier w kolorze kości słoniowej ciut ociepla nam atrament i… sami powinniście zdecydować, czy Wam się to podoba, czy nie.

Ja spędziłam z nim miesiąc w pamiętniku, pisząc w drobnych kropkach Nuuny i z jej białym papierem. Czasem zdarza mi się pożałować swojej kolorystycznej decyzji, ale nie tym razem. Atrament bardzo dobrze się sprawdził i był w pełni czytelny.

Podczas codzinnego pisania korzystając z grubszej stalówki (M i wyżej) będziemy w stanie zobaczyć lekkie cieniowanie.

Opakowanie: błękitny kartonik ozdobiony jest rysunkiem przedstawiającym camping. Mamy wysoki namiot i van z otwartymi bocznymi drzwiami i widok na stół i kanapę w środku. Przy ognisku na turystycznym krześle siedzi niedźwiedź, możemy też zobaczyć kilka wiewiórek, sporo różnych ptaków i kota śpiącego przy piknikowym stole. W pierwszym planie mam mnóstwo drzew, a w tle górski szczyt. Spostrzegawczy zauważą też skrzętnie ukrytą butelkę atramentu.

Kolor: zimny błękit z lekkimi nutkami szarości
Czas schnięcia: szybki
Dodatkowe cechy: brak, dzięki czemu jest to świetny atrament na co dzień, nadający się również do cienkich stalówek.
Dostępne objętności: 38 ml, 5ml

Golden Gate Glow

Golden Gate Glow to drugi z atramentów z kolekcji Dreaming in California. Pojawił się na rynku w maju, choć ja położyłam na nim swoje ręce dopiero w zeszłym tygodniu – zamówienie z oficjalnego sklepu utknęło mi na ponad tydzień w Dublinie z niewiadomych powodów. Ale już jest!

Muszę przyznać, że ten kolor intrygował mnie najbardziej. Wydaje mi się bardzo inny od całej reszty atramentów Ferris Wheel Press. Może ciut podobny do Wonderland in Coral, ale nieszczególnie. Kolor jest znacznie bardziej pomarańczowy, ciepły i ciemniejszy.

Świetnie sprawdza się na białym i kremowym papierze. Ten pierwszy pokaże nam kolor idealnie takim, jak go tam w Kanadzie zaplanowano, drugi nam go dodatkowo ociepli, wyciągając jeszcze więcej pomarańczy.

Podczas codzinnego pisania korzystając z grubszej stalówki (M i wyżej) będziemy w stanie zobaczyć lekkie cieniowanie.

Opakowanie: koralowy karton to kolejna historia naszego podróżującego vanem misia. Tym razem trafił on do San Francisco, gdzie z widokiem na most Golden Gate odpoczywa na plaży. Towarzyszyć mu będzie kilka psów, zając, foka, a nawet flaming. Nie zabraknie również paru innych ptaków, których gatunków nawet nie spróbuję zgadnąć. Ukrytym detalem będzie pióro. Dacie radę je znaleźć?

Kolor: czerwony pomarańcz, bardzo kojarzący mi się z czerwoną pomarańczą
Czas schnięcia: szybki
Dodatkowe cechy: brak, dzięki czemu jest to świetny atrament na co dzień, nadający się również do cienkich stalówek.
Dostępne objętności: 38 ml, 5ml

Malibu Blush

Intensywny jasny róż to niekoniecznie moja kolorystyczna bajka. Zdecydowanie bardziej wolę ciemniejsze tony. Jest to jednak bez wątpienia bardzo letni kolor i przypomina mi gumę balonową! Malibu Blush jest też bardzo podobny do Pink Eraser, czyli jednego z atramentów Ferris Wheel Press dostępnego w ofercie od dłuższego czasu.

Pięknie wygląda na białym papierze, choć i lekko kremowy mu nie szkodzi za mocno – ociepla trochę kolor, to jasne, ale wciąż zachowa on swój klimat. Trzeba jednak uważać, bo jest naprawdę jasny i odradzałabym użytkowanie go w piórze z cieniutką stalówką.

Opakowanie: trzeci atrament jest różowy, więc i w takim kolorze będzie jego opakowanie. Nasz niedźwiedź wyrusza teraz na kolejną plażę – do Malibu, gdzie poddawać się będzie typowym letnim aktywnościom. W rękach dzierży więc deskę surfingową, lokalne kraby budują zamki z piasku, a szop robi za ratownika. Pod palmą znajdziemy też czaplę, która nie boi się, że spadną jej na głowę kokosy, a pies w kostiumie kąpielowym sączy drinka ze słomką. No sielanka! W detalach znów buteleczki z atramentem!

Kolor: różowy, taki pierwszy różowy, który przychodzi wam do głowy. Nie za jasny, nie za ciemny.
Czas schnięcia: szybki
Dodatkowe cechy: brak, dzięki czemu jest to świetny atrament na co dzień, nadający się również do cienkich stalówek.
Dostępne objętności: 38 ml, 5ml

Pióro Carousel w kolorze Malibu Blush

Dodatkiem w kolekcji Dreaming in California jest pióro Carousel w identycznym kolorze jak opakowanie Malibu Blush. Cukierkowo-różowe, dostępne w dwóch grubościach stalówki, cienkiej (Fine) oraz średniej (Medium).

Jak pozostałe pióra Carousel, mają one plastikową obudowę i korpus. Stalówka jest niewielka i zgrabna, a w środku obudowy znajdziemy tłoczek pozwalający na wlanie w pióro atramentu.

Samo pióro nie jest niestety wyjątkowe. Ma fajny kolor, to jasne. I fajną stalówkę. Kształt pióra jest jednak dość banalny. Jeśli jednak zaczynacie swoją przygodę z piórami, a ten kolor Wam się podoba – czemu nie? Cena nie jest wygórowana i wciąż plasuje pióra Carousel w kategorii budżetowych.

Kolekcja Dreaming in California

Moim ulubionym kolorem z tego zestawu jest Golden Gate Glow. Do tego stopnia, że w ciemno kupiłam dwie butelki i nie żałuję. No, może ciut żałuję tego, że ostatnie nowości Ferris Wheel Press nie pojawiają się w dużych butelkach z 90 ml atramentu.

Każdy z tych atramentów jest… „klasyczny”. W tym znaczeniu, że nie zobaczymy w nich ani drobinek, ani połysku zmieniającego kolor. To stary dobry Ferris Wheel Press z po prostu ciekawymi kolorami. Takich atramentów potrzebujemy przecież na co dzień.

Musicie jednak pamiętać, że to jedna z tych limitowanych kolekcji, które prędzej czy później (chociaż w ostatnich czasach zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest prędzej) się rozejdą. Na szczęście atramenty te znajdziemy zarówno u dystrybutorów, jak i na oficjalnej stronie. Do wyboru macie pojedyncze butelki po 38 ml albo cały komplet w mini-pojemniczkach mieszczących 5 mililitrów.

Chcecie być na bieżąco z nowościami?

Zapiszcie się na nasz cotygodniowy newsletter! W środku oprócz najnowszych wpisów znajdziecie też czasem kody zniżkowe, zapowiedzi konkursów i wcześniejsze informacje o nadchodzących recenzjach.

Angelika

Ma więcej pustych notatników niż par skarpetek i zdecydowanie częściej kupuje nowe. Kocha niemieckie marki (haha) i powoli dorasta do niebieskiego atramentu.

Podobne wpisy

Sprawdź, co jeszcze mamy ciekawego!

Polecamy

Logo Sklep FC