Angie
2 kwietnia 2026

The Joule — największe pióro w szeregach Ferris Wheel Press

Znacie pióro wieczne The Joule? Jeśli nie, to właśnie macie okazję. Zobaczcie z bliska, jak prezentuje się wariant z kolekcji Harry Potter.

Dziś opowiem Wam o piórze The Joule, największym modelu dostępnym u Ferris Wheel Press. Długo zwlekałam z dołączeniem go do swojej kolekcji, ale wreszcie jest! Czym się różni od innych piór FWP? Gdzie są jego zalety? I przede wszystkim, czy wart jest swojej ceny? Sprawdźmy!

W kolekcji moich piór nie znajdziecie zbyt wielu klasyków. Lubię pióra względnie tanie i… dziwne. Mam więc stos Lamy Safari i Al Star, do tego Kaweco Sport, obok TWSBI Eco i Caran d’Ache 849 w neonowym żółtym. Pióra Ferris Wheel Press zdecydowanie wyróżniają się więc na tle moich codziennych pisadeł, a wszystko zaczęło się latem 2021.

Od tego czasu Ferris mocno rozbudował swoją ofertę piór, dodając tanie pióro the Carousel, jego bardziej wytrzymałego brata zrobionego z Aluminium, a następie The Marquise poprzez kampanię na Kickstarterze, kończąc (aktualnie) na The Bijou (które zastąpiło The Brush) oraz ciut większym The Joule.

Tym ostatnim zajmiemy się dzisiaj. The Bijou i The Marquise w niedalekiej przyszłości!

The Joule w wersji Slytherin

Moją kolekcję zasiliła nie zwyczajna wersja The Joule, ale specjalna, stworzona przy współpracy z Warner Bros. nad kolekcją inspirowaną światem Harry’ego Pottera. Pomimo wewnętrznego rozdarcia pomiędzy Ravenclawem a Slytherinem, padło tu na kolory Ślizgonów.

Pióro zapakowane jest w wysuwane pudełeczko, ozdobione motywami i kolorami wybranego przez nas domu. Na „wyściełanej” pomalowaną na złoto tekturą szufladce znajdziemy skórzany pokrowiec, z wiecznym piórem w środku.

Lakierowana obudowa pióra the Joule ma odcień butelkowej zieleni i jest błyszcząca, choć nie mieni się drobinkami, jak niektóre inne warianty ich piór.

Obręcz na zakręcanej skuwce wyrzeźbione ma motto Hogwartu i jego herb. (W normalnym The Joule znajdziemy tam prążki.)

Sekcja z kolei ma nazwę domu i jego „maskotkę”, czyli w moim przypadku węża, a na stalówce znajdziemy kolejny raz herb Hogwartu.

W całości śliczne butelkowozielone pióro ze srebrnymi akcentami zdecydowanie robi wrażenie i chyba nie musicie pytać, jaki atrament znalazł się w środku.

Pióro The Joule w praktyce

Pomimo swojej wagi i gabarytów, pióro The Joule jest bardzo przyjemne. Przyznam szczerze, że trochę bałam się jego rozmiarów — waga akurat jest dla mnie jego zaletą. Przy dłuższym pisaniu jednak widać wyraźnie, że jest ono dużo wyważone i wcale nie „męczy” ręki bardziej, niż inne, nawet lżejsze pióra.

Stalówka F dostępna w piórach z serii Harry Potter zostawia po sobie raczej grubszą linię pisania, przynajmniej z atramentem Slytherin z tej samej kolekcji.

Sama stalówka niech nie będzie jednak dla Was żadną przeszkodą, bo pióro to kompatybilne jest ze standardem Jowo nr 6. Możemy więc użyć dowolnej stalówki z zestawu Adventurer’s Nib Collection czy od innych producentów, jak Opus 88 czy Retro 51.

Czy warto? Jeśli lubicie duże pióra w obłych kształtach, minimalistyczne, a jednocześnie tak prześliczne, The Joule powinien znaleźć się na Waszym radarze. Czy w wersji Harry Potter, czy normalnej, pióro to jest tak samo zjawiskowe.

Zdecydowanie cięższe, niż większość piór, więc decydując się na zakup miejcie to na uwadze.

Możliwość wymiany stalówki (chociaż tracimy wtedy herb Hogwartu) robi z tego pióro prawie uniwersalne. Czego chcieć więc więcej?

I o ile sam The Joule znajduje się w moim zbiorze ledwie od miesiąca, The Brush spędził ze mną już prawie 5. Te pióra są niezwykle wytrzymałe i po latach wciąż wyglądają bardzo bardzo dobrze.

Różnice między wersją Harry Potter a zwykłą

The Jouleedycja Harry Potter
materiał sekcjimosiądzmosiądz pokryty szczotkowanym złotem lub srebrem
rzeźbienie na sekcjitakie samoinne dla każdego domu
pierścień na skuwceprążkowanymotto Hogwartu i herb
dostępne stalówkiF, M
dwutonowa
F
jednokolorowa
wymienne stalówkitaktak
skórzany pokrowiectaktak

Co warto wiedzieć?

Jak może wiecie, swoje pierwsze drogie pióro Ferris Wheel Press kupiłam ponad cztery lata temu. Model the Brush jest znacznie mniejszy, ale o tym innym razem. Największą jednak moją bolączką w jego przypadku było brudzenie się mosiężnej sekcji. Szczelinki misternych zdobień z czasem poczerniały, a wyczyszczenie ich nie było aż-tak-proste. Z ogromną radością donoszę więc, że tutaj sprawa wygląda o wiele prościej, a Ferris Wheel Press zdecydowanie czegoś nauczył się przy swoim pierwszym piórze. Do wyczyszczenia sekcji The Joule potrzebujemy jedynie wilgotnego ręcznika papierowego. Szczelinki są płytsze i dzięki temu o wiele łatwiejsze w obyciu.

Stalówki z piór The Joule kompatybilne są również z piórem The Marquise.

Pióra The Joule z serii Harry Potter nie przychodzą z atramentem, w przeciwieństwie do piór The Carousel z tej samej kolekcji, The Marquise z Supermana, czyThe Bijou w wariancie Lord of the Rings.

Kolory wariantów z kolekcji Harry Potter:

Technikalia

Długość zamkniętego: 14,5 cm
Długość otwartego: 13,7 cm
Długość stalówki: 2,2 cm

Szerokość: 1,3 cm
Szerokość skuwki: 1,5 cm
Waga: ~46 gramów

Materiał obudowy: lakierowany mosiądz, sekcja pokryta szczotkowanym srebrem
Materiał stalówki: chromowana stal nierdzewna

Dostępne stalówki: F (0.45 mm)

Dodatkowe informacje: konwerter (standardowy) dołączony do pióra, skórzany pokrowiec

Ważne: skuwka pióra the Joule nie powinna być zakładana na tył. Pióra te są tak wyważone, by dobrze spisywały się bez dodatkowego obciążenia. Dodatkowo mosiężna obręcz może porysować lakier.

Gdzie kupić

Pióra The Joule, zarówno w „normalnej” wersji, jak i sygnowanej logo Harry’ego Pottera znajdziecie oczywiście na oficjalnej stronie Ferris Wheel Press. Przyjdzie Wam tam za nie zapłacić około 1060 PLN (około 900 z naszym kodem zniżkowym).

Pamiętajcie, że od paru miesięcy PaperLovers należy do ambasadorów marki Ferris Wheel Press. A to oznacza, że mamy dla Was kod zniżkowy – JA-PAPERLOVER, który obniży wam cenę w koszyku aż o 15%! Działa on na europejskiej stronie i globalnej.

W Polsce ma je na przykład Noteka, za 1100 i 1199 PLN.

Angie

Ma więcej pustych notatników niż par skarpetek i zdecydowanie częściej kupuje nowe. Kocha niemieckie marki (haha) i powoli dorasta do niebieskiego atramentu.

Chcecie być na bieżąco z nowościami?

Zapiszcie się na nasz newsletter! W środku oprócz najnowszych wpisów znajdziecie też czasem kody zniżkowe, zapowiedzi konkursów i wcześniejsze informacje o nadchodzących recenzjach.

Przeczytaj koniecznie