Angie
26 kwietnia 2026

The Marquise — moje ulubione pióro ze zbiorów Ferris Wheel Press

Czy The Marquise od Ferris Wheel Press to tylko piękne pióro, czy coś więcej? Moja opinia po dłuższym używaniu — zalety, wady i czy warto.

Są pióra, które po prostu dobrze piszą — i takie, do których wraca się bez zastanowienia. The Marquise od Ferris Wheel Press zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

To jedno z tych piór, które od początku wzbudzało sporo emocji: najpierw jako projekt na Kickstarterze, później jako bardziej “premium” propozycja w ofercie marki znanej głównie z pięknych atramentów i dopracowanego designu. Ale czy za wyglądem idzie też jakość?

Po dłuższym czasie używania mogę powiedzieć jedno — to moje ulubione pióro z kolekcji Ferris Wheel Press. W tym wpisie opowiem, dlaczego tak jest, jak sprawdza się w codziennym pisaniu i czy faktycznie jest warte swojej ceny.


Model ten zaprezentowany został podczas kampanii na Kickstarterze, która wystartowała w drugiej połowie 2024. Pióra dotarły (po lekkich turbulencjach) do wspierających dopiero na przełomie roku. Lekkie opóźnienia i problemy logistyczne szybko jednak poszły w niepamięć, bo samo pióro prezentowało się przepięknie. Teraz, ponad rok później, już kompletnie nie pamiętałam, że cokolwiek z wysyłką było nie-tak, bo jedynym co mam w głowie patrząc na to pióro są zachwyty nad jego pięknem.

W moich zbiorach znajdują się trzy sztuki tego pióra. Perłowa z Kickstartera, czarna kupiona po globalnej premierze oraz czerwony wariant stworzony w ramach współpracy z Warner Bros. nad kolekcją Superman. Kolejne będę zamawiać za chwilę, bo nie oprę się fioletowo-zielonego wariantu The Joker. A później zostanie mi już tylko trzymanie kciuków za jakiś słoneczny kolor.

I tak, oczywiście, pióra te są dość drogie, szczególnie w Europie. Zbieranie punktów na stronie Ferris Wheel Press bardzo jednak pomaga. Jeśli macie szansę, najlepiej „sprowadzać” je zza Atlantyku.

(Cena w Europie: 190 EUR – około 800 PLN. Cena w USA: 165 USD – około 600 PLN)

Pióro The Marquise

The Marquise to w zbiorach Ferris Wheel Press (aktualnie), wyższa średnia półka cenowa. Cenowo znajduje się idealnie pomiędzy The Joule (najdroższe pióro), a The Bijou (mniejszy brat The Joule).

Moim zdaniem jest to ich najbardziej unikatowe pióro, które łączy w sobie wygodę, elegancję i wciąż ciut bardziej nowoczesną formę. Wykonane z wysokiej jakości materiałów, raczej większe, choć dzięki użyciu aluminium, nie jest aż tak ciężkie.

Wygląd

Zacznijmy może od jego kształtu? W odróżnieniu od innych drogich piór Ferris Wheel Press, czyli The Bijou i The Joule, nie jest ono „obłe”, a przynajmniej nie do końca. Przekrój korpusu to jeden z najbardziej charakterystycznych dla FWP kształtów, czyli sześciokąt. Wiecie, ten sam co na nakrętkach ich pięknych atramentów. Dzięki temu nie jest to pióro zwyczajne, a jego wygląd to idealna mieszanka nowoczesności i klasycznej piękności. Przynajmniej moim zdaniem. Przy miłości do TWSBI Eco i kanciastych piór Caran d’Ache, zdecydowanie bliżej mi do nowoczesnych form, niż „klasyków”. Po cichu przyznam, że uważam je za wizualnie nudne

Sekcja pióra The Marquise ma delikatne żłobienia, które w przypadku pióra wariantu The Voice of Metropolis przybrały kształt panoramy wspomnianego miasta. Zobaczymy tam więc obrysy charakterystycznych dla tego świata drapaczy chmur.

Stalówka pióra, w rozmiarze M, pokryta jest złotem i ozdobiona logo Supermana. Mocowanie stalówki i spływaka korzysta ze standardu JoWo #6, dzięki czemu możemy ją sobie wymienić na którąś z zestawu The Adventurers Nib czy od firm trzecich. Ja osobiście jestem zadowolona ze stalówki M, lubię wyraźną linię atramentu na papierze i spokojny przepływ drobinek. Nawet przy moim drobnym piśmie.

Opakowanie The Marquise wyraźnie inne jest w przypadku pióra na licencji, niż „zwykłego”. Tutaj mamy ładny usztywniany karton, ozdobiony odpowiednio do tematu. Obok bezpiecznie zamocowanego pióra, mamy także buteleczkę atramentu. W moim przypadku to Scarlet Metropolis, czerwień z niebieskimi drobinkami, o pojemności 20 mililitrów. Nie bójcie się jednak, pomimo butelki to nadal atrament, nie tusz.

W przypadku samego pióra, a nie zestawu, The Marquise przychodzi zapakowany jedynie w niewielki kartonik w kolorze korpusu, z okienkiem przez które możemy zerknąć do środka. Jak w piórach The Carousel.

Doświadczenia po dłuższym użytkowaniu

Każda moja recenzja pióra będzie zawierać podobne słowa: przez to, jak trzymam pióro, sporo piór mnie „uwiera”. Pisząc opieram pisadło na palcu serdecznym, środkowym palcem dociskając je do papieru. Zależy mi więc bardzo na wygodzie, bo nie jedno pióro uwierało mnie, utrudniając pisanie. Nawet sam Ferris Wheel Press w piórze The Brush trochę uprzykrzał mi życie, gdyż paznokciem zahaczałam tam o rzeźbienia na sekcji. W innych piórach (m.in. Gravitas Sentry) łączenie sekcji z korpusem wypadało dokładnie tam, gdzie chciałam sobie oprzeć pióro na palcu. Bardzo niewygodne.

W tym przypadku jednak (uff), nie mam żadnych problemów ani zgrzytów. Pióro to jest bardzo wygodne, nawet przy dłuższym pisaniu (ekhm, pamiętnik), jest też dobrze wyważone, choć nie jest lekkie.

Po wlaniu atramentu musiałam stalówkę lekko oczyścić, bo zablokowały się w niej drobinki (normalne), ale później nie napotkałam już żadnych problemów. Stalówka jest po tej sztywniejszej stronie, ale pisze bardzo gładko i bez problemu można ją kontrolować. Na papierze w notatnikach Leuchtturma usłyszymy lekkie szuranie. Czy jest ktoś, kto nie lubi tego satysfakcjonującego dźwięku?

Technikalia

Długość zamkniętego: 13,9 cm
Długość otwartego: 13,1 cm
Długość stalówki: 2,2 cm

Szerokość: 1,3 cm
Szerokość skuwki: 1,3 cm
Waga: ~32 gramy

Materiał obudowy: lakierowane aluminium i detale z pokrytegoj złotem mosiadzu
Materiał stalówki: chromowana stal nierdzewna

Dostępne stalówki: M (0.7 mm) – z możliwością samodzielnej wymiany

Dodatkowe informacje: konwerter (standardowy) dołączony do pióra

Ważne: skuwka pióra the Marquise nie powinna być zakładana na tył. Pióra te są tak wyważone, by dobrze spisywały się bez dodatkowego obciążenia. Dodatkowo mosiężna obręcz może porysować lakier.

Różnice między „klasycznym” The Marquise a na licencji

Powiem Wam, że różnic jest kilka, dość wyraźnych.

Oba warianty mają wymienne stalówki i wspierają ten sam standardowy konwerter. Różnice są więc jedynie wizualne, a nie „użytkowe”. Cena też będzie oczywiście odpowiednio inna, ale trzeba pamiętać, że wersja na licencji dostępna jest jedynie w zestawie z atramentem.

Czy warto kupić The Marquise?

Nie musicie mnie o to pytać, chyba. Na wstępie zaznaczyłam już, że to moje ulubione pióro. Teraz tylko czekam na kolejne kolory, żeby powiększyć moją kolekcję.

Jeśli szukacie sześciokątnych piór, to the Marquise będzie świetnym następnym krokiem po Caran d’Ache 849 lub innym wyborem dla tych, którym podobają się pióra Y Studio. Oczywiście sama sześciokątność piór jest tutaj przełamana obłymi krawędziami. W moim odczuciu dodają mu one lekkości i świetnie łączą klasyczną formę z nowoczesną.

Idealny atrament dla wariantu Superman:

  • Scarlet Metropolis (dołączony do zestawu) – głęboka czerwień z niebieskimi drobinkami
  • Gryffindor – głęboka czerwień ze złotymi drobinkami

Idealny atrament dla Pearl Drop Blue:

  • Porcelain Past

Gdzie kupić

Pióra The Marquise, zarówno w „normalnej” wersji, jak i sygnowanej logo Supermana znajdziecie oczywiście na oficjalnej stronie Ferris Wheel Press. Przyjdzie Wam tam za nie zapłacić od około 800 PLN (około 680 z naszym kodem zniżkowym) do 1170 PLN za atrament na licencji z atramentem (około 1000 PLN z kodem).

Pamiętajcie, że od paru miesięcy PaperLovers należy do ambasadorów marki Ferris Wheel Press. A to oznacza, że mamy dla Was kod zniżkowy – JA-PAPERLOVER, który obniży wam cenę w koszyku aż o 15%! Działa on na europejskiej stronie i globalnej.

Tagi: ,

Angie

Ma więcej pustych notatników niż par skarpetek i zdecydowanie częściej kupuje nowe. Kocha niemieckie marki (haha) i powoli dorasta do niebieskiego atramentu.

Chcecie być na bieżąco z nowościami?

Zapiszcie się na nasz newsletter! W środku oprócz najnowszych wpisów znajdziecie też czasem kody zniżkowe, zapowiedzi konkursów i wcześniejsze informacje o nadchodzących recenzjach.

Przeczytaj koniecznie