
Recenzja: Pukka Pad Project Book — idealny notatnik na studia
Do notatników dzielonych na sekcje mam sentyment jeszcze z czasów liceum. Czy Pukka Pad wart jest waszej uwagi?

Pukka Pad Project Book (w wersji Bloom) to notatnik na spirali, który zauroczył mnie piękną okładką. Złapałam go w Walmarcie, głośno twierdząc, że robię to dla nauki. Wciąż nie wiem, jakie będzie jego zastosowanie, ale z pewnością będzie on cieszył oko. A czy nie o to tu też trochę w tym wszystkim chodzi?
Parę słów o marce: Pukka Pad

Pukka Pad to brytyjska marka z Bingley, West Yorkshire, która na rynku istnieje już od prawie 30 lat. Założona w 1998 firma od prawie samego początku produkowała kołonotatniki, z których aktualnie jest najbardziej znana. W asortymencie ich produktów znajdziemy planery, notatniki, zakreślacze, koperty, a także segregatory czy teczki na dokumenty.
Na polskim rynku dostępne są one od lat, raczej bez problemu także w sklepach stacjonarnych, jak chociażby w Empiku.
Notatnik
Mój notatnik Pukka Pad to model Project Book, który podzielony jest na 5 sekcji dzięki czterem kolorowym przekładkom. Co ciekawe, przekładki te możemy wyjąć i wsadzić w innym miejscu, zaczepiając je o kółka spirali. Wykonane są one ze sztywniejszego plastiku, więc nie musimy się bać, że bez pytania nam wypadną. Spokojnie.
Notes ma 200 stron (100 kartek), format B5 i linie (ciemnoszare) rozstawione co 7 milimetrów. Każda kartka ma perforację (świetnie!) i zadruk od krawędzi do krawędzi, z marginesem pozostawionym jedynie od góry.




Na grzbiecie znajdziemy 19 par metalowych kółek, które spinać będą 100 kartek opakowanych w twardą oprawę z błyszczącymi elementami. Całość zamyka gumka, w moim przypadku w kolorze ciemnego brudnego różu.
Test papieru
Papier w notatnikach Pukka Pad jest według internetu w kolorze kości słoniowej. Moim zdaniem to ciut szarawa biel, której bardzo daleko do żółtawego odcieniu notesów Leuchtturma czy Paperblanks.
Bądźmy szczerzy, notatniki Pukka Pad stworzone są z myślami o studentach i robionych w biegu notatkach. Ważne jest więc, żeby notes ten dobrze radził sobie z długopisami (o co raczej nie trudno), a także z zakreślaczami. Sprawdziłam go jednak oczywiście także z atramentami w wiecznych piórach.
Czas na test:
- Freshly Squeezed Sunshine (FWP) – Kaweco Sport M
- Edward’s Gardens – Ferris Wheel Press The Brush M
- Lantern Crossing – TWSBI Eco M
- Furry Frostbite – FWP The Bijou M
- Glasswing Butterfly Twinkle – glass pen
- Tiger Lily – glass pen
- Toponium Twinkle – Simplpens F
- Tesla Coil – Simplpens M
- Pilot G-2 0.7 mm
- Stabilo Point 88
- Tattler’s Teal – the Scribe (długopis olejowy)
- Faber Castell Trilux 032 M (długopis olejowy)
- Zig Clean Color Dot (mazak)
- Lamy Tipo (pióro kulkowe)
- Brush Pen
- Mazak 2w1
- Cienkopis 2w1
- Sharpie Snote (zakreślacz)
- Stabilo Boss (zakreślacz)
- Zebra Mildliner (zakreślacz)
- Retro Color (zakreślacz)
- Monami EssentiSoft (zakreślacz)


Atramenty Ferris Wheel Press poradziły sobie tutaj bardzo dobrze. Nie mamy tutaj pajączkowania, ani przebijania, a prześwity są ledwo zauważalne, nawet przy granatowym kolorze jednego z najnowszych odcieni Ferritales. Koszmar zaczyna się jednak przy atramnetach Birmingham Pen Company. Chociaż nie jest to najpopularniejsza w Polsce marka, jest to jednak przestroga, że nie każde pióro i nie każdy atrament się z tym papierem tutaj polubią. Przebicia przy próbie pisania szklanym piórem widoczne są po drugiej stronie kolejnej kartki! To naprawdę straszny wynik.
Wielkim zaskoczeniem jest dla mnie Stabilo Point 88, czyli nasz klasyczny cienkopis w żółtej obudowie, który przebił przy namalowanym kwadraciku i jest na krawędzi nawet przy normalnym pisaniu. To bardzo rozczarowujące, bo cienkopisy Stabilo to przecież prawie oczywisty kompan robienia notatek.
Kolejne problematyczne medium to pióro kulkowe, a także zakreślacz Sharpie S-note. Te ostatnie to raczej dopiero nowinka, szczególnie w Europie, ale niedługo opowiem Wam o nich więcej, sprawdzając je na wielu różnych papierach.
Z radością donoszę jednak, że długopisy olejowe i zakreślacze (większość!) radzą sobie z tym papierem bardzo dobrze. A raczej, to papier radzi sobie z nimi okej. Ręcznie tworzone notatki bez większych problemów będziemy mogli wyróżnić, nie bojąc się o drugą stronę kartek.
Zastosowanie
Dzięki temu, że kołonotatnik Pukka Pad podzielony jest na pięć sekcji, świetnie sprawdzi się jako notatnik projektowy. Czy więc będziemy nosić go ze sobą na studiach, notując w nim informacje z kilku przedmiotów, czy ułożymy na biurku i śledzić będziemy różne aspekty życia.
Gdyby był w kratkę na pewno byłoby mi ciut łatwiej znaleźć dla niego zastosowanie, a tak… wciąż się zastanawiam. Linie zazwyczaj sugerują pisanie dłuższych form, niż mieszanie szkiców czy liczb. Czy sprawdzi się on do pisania listów? Będę musiała sprawdzić! Chociaż linia z rozstawem 7 milimetrów moim zdaniem lepiej pasuje do długopisów olejowych (koniecznie z grubą linią pisania), niż piór wiecznych. Hm.
Wracając jednak do typowych zastosowań — na studia czy inne zajęcia będzie jak znalazł.
I zanim zapytacie, Pukka Pad istnieje także z zadrukiem w kroki czy kratkę, aczkolwiek wtedy możemy wybierać tylko z bardzo podstawowych okładek. Piękności dostępne są tylko w linie.
Szczegóły
| Cena | ok. 35 PLN (110 PLN za 3-pak) |
| Format | B5 |
| Papier | białawy, 80gsm |
| Waga | ~380 g |
| Liczba stron | 200 |
| Liniatura | linie 7mm |
| Zamknięcie | gumka |
| Materiał okładki | okryta folią gruba tektura |
| Dodatkowa kieszeń | nie |
| Tasiemki | brak |
| Numerowane strony | nie |
Podsumowanie
Pukka Pad to jedna z niewielu na rynku firm, które od lat oferują dobrą jakość w bardzo dobrej cenie. To tanie i łatwo dostępne notatniki, które idealnie sprawdzają się w celu, do którego zostały stworzone.
Wątpię, by ktokolwiek kupując kołozeszyt Pukka Pad się nim faktycznie rozczarował. Papier może i jest szorstkawy i nieidealnie biały, ale nadal w żaden sposób nie umniejsza to ich funkcjonalności. Jestem tak naprawdę mile zaskoczona tym, jak dobrze sobie notes ten poradził z atramentami Ferris Wheel Press. Jak może wiecie, nimi piszę zdecydowanie najczęściej.
Zalety
- atrakcyjna cena
- wysoka dostępność
- podział na kilka sekcji
- wystarczający papier do większości zastosowań
- bez problemu rozkłada się na płasko
- perforowane strony
- śliczne okładki (i sporo ich do wyboru)
Wady
- ładne okładki dostępne tylko z zadrukiem w linie
Gdzie kupić?
Notatniki Pukka Pad znajdziecie bez problemu na przykład w Empiku, gdzie 3-pak z moją okładką kosztuje 107 PLN. Pojedyncze kołonotesy potrafią tam kosztować około 26 złotych. Bardzo sensownie! Podobne ceny i tak samo dużo wzorów znajdziecie także na Allegro i Amazonie, zarówno polskim, jak i innych regionalnych sklepach. Uważajcie jednak na ceny, bo te potrafią poszybować w górę bez konkretnej przyczyny.




