Recenzja: Drehgriffel — długopis od Leuchtturma

Zgodnie z zapowiedzią, ruszamy z recenzjami nie tylko notatników (czy kalendarzy), ale również pisadeł. Na pierwszy ogień idzie długopis olejowy Drehgriffel, zaprojektowany przez Leuchtturma.

Od razu uprzedzam. Recenzje przyborów nie będą tak rozległe jak recenzje notatników. Poza piórami, zazwyczaj nie będzie zbyt wiele do napisania, choć i tak, po prostu warto to zrobić. Bo nikt inny im nie poświęca uwagi!

Charakterystyka

Po pierwsze, to długopis olejowy, w teorii ten najzwyklejszy. Ale od najzwyklejszych długopisów wyróżni go jednak wygląd i… waga.

Drehgrieffel ma bardzo klasyczną formę i na pierwszy rzut oka przypomina ołówek. Wykonana z metalu obudowa jest ciężka, choć waży jedynie 10 gramów. Dla porównania: Bic Cristal waży jakieś 6 gramów, a pióro Lamy Safari 17. Końcówka długopisu wykonana jest z mosiądzu, a cała reszta z frezowanego aluminium.

Wkład z długopisu chowa się, przekręcając fakturowane pokrętło na przeciwnym końcu. By dostać się do wnętrza, należy rozkręcić przednią część. Na samym korpusie nie ma żadnych wypustek, ani tym bardziej gumki, która zapewniałaby dobry i pewny uchwyt długopisu. Przez swoją wagę jednak trzyma się go bardzo stabilnie.

Długość: 13 cm
Wkłady: czarne lub niebieskie, dostępne w dwupakach
Cena: 19,95 EUR / 89,99 PLN

Ciekawostka: wkłady do długopisów Drehgriffel mają certyfikat ISO 12757-2. Dotyczy on jedynie długopisów i wkładów olejowych i poświadcza, że wytrzymają one na papierze minimum określoną liczbę lat oraz nadają się one przez to do podpisywania dokumentów. Certyfikacja ta obowiązuje od 1998 roku i co około pięć lat jej szczegóły są przeglądane i aktualizowane.

Historia

Drehgriffel to powrót do korzeni i po stu latach odświeżony design. Pierwszy długopis Leuchtturma powstał w 1920 roku i niestety, ciężko dziś znaleźć jego zdjęcia. (A przynajmniej mnie się nie udało, jeśli dotrzecie, koniecznie dajcie nam znać!)

Prawdopodobnie stary model Drehgriffela mógł nie być długopisem olejowym, bo te swoją popularność i patent zdobyły dopiero ćwierć wieku później. Twórcy mówią jednak o jakimś pierwowzorze, więc nie będziemy się z nimi za mocno kłócić.

Aktualne modele zadebiutowały w połowie 2020 roku. Na początku dostępne w 9 kolorach, aktualnie dostępne są również w wariantach kolorystycznych Rising Colours oraz sygnowane logo magazynu Monocle w czterech kolejnych kolorach.

Opakowanie

Drehgriffel przychodzi w malutkim pudełeczku w kształcie graniastosłupa trójkątnego. Sam długopis ma 13 centymetrów, pudełko niewiele więcej. Minimalistyczne i urocze, w środku obok długopisu ma jeszcze misternie złożoną instrukcję.

Na pudełku zobaczymy od razu wybrany przez nas kolor, w moim przypadku żółty. Wiecie, żeby wzmocnić iluzję, że to stary ołówek.

Pisanie

Olejowy wkład do tego długopisu dostępny jest w czarnym i niebieskim kolorze. Niebieski dostaniemy wraz z długopisem, czarny trzeba kupić osobno. Mój zakup Drehgriffela trafił na „fazę” fascynacji właśnie granatowymi długopisami, po latach spędzonych z czarnym atramentem, posiadam więc tylko niebieskie wkłady.

Poniżej macie próbkę tego, jak pisze:

Muszę powiedzieć, że to bardzo przyjemne doświadczenie. Korzystam z Drehgriffela ponad pół roku i widać tę jakość, więc wiadomo też, skąd ta cena. Fakt wymiennych wkładów sprawia również, że to całkiem ekologiczny długopis, szczególnie, że jedyny plastik w nim to malutki element na końcu samego wkładu.

Gdzie kupić?

Drehgriffel znajdziecie na oficjalnej stronie we wszystkiej gamie kolorów. Jeśli wolicie kupować lokalnie, znajdziecie je też w SklepieFC.

W SklepieFC możecie też skorzystać z naszego kodu rabatowego PAPERLOVERS15, który obniży cenę nieprzecenionych produktów o 15%!

Angelika

Angelika

Ma więcej pustych notatników niż par skarpetek i zdecydowanie częściej kupuje nowe. Kocha niemieckie marki (haha) i powoli dorasta do niebieskiego atramentu.

Podobne wpisy

Sprawdź, co jeszcze mamy ciekawego!

Polecamy