Recenzja: Notebook Therapy i Tsuki Collection

Notatniki z kolekcji Tsuki to dokładnie ten typ reklam, które są widoczne wszędzie, gdy choć trochę interesujesz się artykułami papierniczymi. Moje media społecznościowe były dosłownie obklejone zdjęciami notatników z księżycem na okładce. Obserwowałam je dosyć długo, czekałam na nowe modele, wzory, albo innego rodzaju działanie wow, które ostatecznie skłoni mnie do zakupu. Aż w końcu kupiłam i to od razu dwa.

O marce: Notebook Therapy

Nie do końca wiadomo, kto jest właścicielem Notebook Therapy. Na stronie nie ma żadnych informacji, nazwy firmy, właściciela, czy pomysłodawcy ani historii marki czy wartościach, jakimi sklep się kieruje. W innych źródłach wyczytałam, że jest to japońska firma, jednak z doświadczenia wiem, że swoje produkty wysyła bezpośrednio z Szanghaju. Nie znajdziemy też informacji dotyczących warunków produkcji i certyfikatu FSC (Forest Stewardship Council), który gwarantuje, że papier jest produkowany w sposób ekologiczny. Z luźnych szacunków, m.in. z obecności w social media, można stwierdzić, że firma zaczęła sprzedawać produkty w połowie 2017 roku. Oprócz notesów, na stronie można zakupić torby, markery, zakreślacze, długopisy, stemple i wiele innych produktów pomocnych podczas prowadzenia Bullet Journal. Dostawa z Notebook Therapy jest zawsze darmowa niezależnie od tego, co zamówimy.

O notatniku

A dokładnie dwóch notatnikach. Kupiłam modele Moonflower i Constellations z kolekcji Tsuki (z jap. księżyc). Obydwa są Original Size, czyli 135 x 195 mm. Dla porównania, ustandaryzowane A5 to 148 x 210, więc notesy oryginalne Notebook Therapy są trochę mniejsze. Osobiście bardzo spodobał mi się rozmiar, jest poręczny i wygodny. Produkty przychodzą w bardzo ładnych pudełkach, które później można wykorzystać. Do każdego notesu dołączony jest spinacz pasujący do motywu.

Obydwa notesy posiadają po 128 białych stron zadrukowanych w jasnoszare kropeczki. Sam papier posiada 160 gsm, czyli ma wysoką gramaturę, która powinna dobrze znieść różnego rodzaju pisadła.

Różnice między modelami

Notes Moonflower

Posiada okładkę z wegańskiej skóry na której znajduje się złoty foliodruk z księżycem. Na grzbiecie taką samą techniką wykonane są trzy drobne kwiaty, a z tyłu okładki znajduje się, również tłoczony na złoto, napis z nazwą marki. Okładka niestety jest bardzo podatna na zabrudzenia i mocno się palcuje. Można co prawda przetrzeć ją na mokro i zabrudzenia znikną, jednak szybko pojawiają się ponownie. Notes ten ma złocone brzegi, na których widać kwiatowy wzór.

Notes Constellations

Posiada materiałową okładkę z konstelacjami. Konstelacje są tłoczone na złoto (nie są szyte, wyraźnie widać, że to nadruk) i znajdują się zarówno z przodu, jak i z tyłu notesu. Materiał łapie kurz i paprochy. Niestety okładka czyści się nieco gorzej, niż skórzana, ale za to brudzi się wolniej, a na materiale nie widać odcisków palców. Grzbiet natomiast jest gładki. Konstelacji jest dwanaście, a swoim kształtem na pierwszy rzut oka mogą przypominać gwiazdozbiory zodiakalne, jednak po bliższym przyjrzeniu można zauważyć, że posiadają znaczne różnice. Brzegi kartek w tym modelu nie są niczym ozdobione, są po prostu białe.

Test papieru

Do przeprowadzenia testu papieru użyłam następujących pisadeł.

  1. Pióro Lamy ze stalówką M i błyszczącym ciemno-fioletowym atramentem Diamine
  2. Pióro Lamy ze stalówką M i fioletowym atramentem Diamine
  3. Pentel Pointliner, 0.3, cienkopis czarny
  4. Cienkopis Faber-Castell, czerwony
  5. Cienkopis Faber-Castell, zielony
  6. Zakreślacz Mildliner, Zebra, Violet
  7. Pilot G-2, 0.5, czarny
  8. Pilot G-2, 0.7, bordowy
  9. Brush pen Pentel Touch, fioletowy
  10. Clear Color Dot by Zig, Denim
  11. Clear Color Dot by Zig, Metallic Gold
  12. Brush pen Mildliner Brush, Zebra, Gold
  13. Stabilo Boss, zakreślacz, turkusowy
  14. Akrylograf Archer & Olive, bordowy
  15. Akrylograf Archer & Olive, granatowy
  16. Marker alkoholowy, rożowy
  17. Brush pen Ecoline, Reddish Brown

Notebook Therapy ma dobry papier

Papier przeszedł testy z oceną bardzo dobrą! Większość mediów delikatnie prześwituje, jednak nie ma szans, by mogło to powodować problemy z pisaniem po drugiej stronie. Przebił jedynie marker alkoholowy oraz zakreślacz Stabilo (również zawierający w składzie alkohol). 160 gsm to jednak solidny papier, dlatego spodziewałam się takiego wyniku. Papier zniesie również klej, akryle i akwarelę, jeśli nie za mocno go zmoczymy. Notatniki Notebook Therapy nadadzą się do wszelkiego rodzaju journali. Czy będzie to Bullet, Art, Junk Journal, papier na pewno dobrze poradzi sobie z mediami. Tworzenie skomplikowanych kolaży czy albumów też nie powinno być problemem.

Cena$25.98 (~98 PLN, Constellation)
$28.98 (~109 PLN, Moonflower)
FormatOriginal Size (135x195mm), A5, B5
Papierbiały, 160 gsm
Waga300 g (Original Size)
Liczba stron128 (Original Size)
Liniaturakropki
Zamknięciegumka
Materiał okładkisztuczna skóra, materiał
Dodatkowa kieszeńtak
Tasiemki2
Numerowane stronynie

Podsumowanie

Notesy Tsuki to naprawdę fajne notesy. Bardzo podoba mi się ich oryginalny rozmiar, nieco mniejszy, niż A5. Przychodzą z Chin w ciągu 2-3 tygodni, a sam produkt jest zapakowany w bardzo ładne pudełko. Papier, jak pokazały powyższe testy jest naprawdę fajnej jakości i zniesie wiele eksperymentów. Myślałam, że te notatniki skradną moje serce na tyle, że zostanę na jakiś czas z nimi, jednak dopadł mnie szereg wątpliwości dotyczących produkcji i właścicieli sklepu, dlatego więcej ich prawdopodobnie nie kupię. Tym bardziej, że są bardzo mocno inspirowane moją ulubioną marką Archer & Olive. Jednak o porównaniu i inspiracji popełnię oddzielny wpis, bo wiele osób zastanawia się, czy sięgnąć po droższego Archera, czy tańszego Tsuki.

Gdzie kupić?

Na oficjalnej stronie Notebook Therapy.

Magda

Magda

Od dzieciństwa chciała mieć najładniejsze zeszyty w klasie i najwięcej kolorów flamastrów. Niestety zadowolenie ze szkolnych produktów minęło bardzo szybko i od tamtej pory poszukuje tego jedynego. Na jej biurku oprócz notesów, znajdziesz też kilka piór, kilkanaście zakreślaczy, dziesiątki brush penów i setki karteczek.

Podobne wpisy

Sprawdź, co jeszcze mamy ciekawego!

Polecamy